poniedziałek, 8 stycznia 2018

Pierwszy Tydzień zaliczony!

Pierwszy Tydzień zaliczony!
Hej, diabełki. U mnie nadal święta, a u Was? ;)

Właśnie wybił równiutki tydzień od założenia mojego bullet journala. Przez ten czas zrobiłam mnóstwo produktywnych rzeczy, wzrosła także moja regularność; jeszcze ani razu nie zdarzyło mi się zapomnieć uzupełnić trackery, czy też wykreślić wykonane zadania na dany dzień, co - uwierzcie mi - już jest sporym osiągnięciem, gdyż ja... no, bądźmy szczerzy, nie należę do osób szczególnie systematycznych. :P

Moim głównym celem na zeszły tydzień było swojego rodzaju "zaprzyjaźnienie się" z Panem Leuchtturmem. Zadanie uważam za zaliczone w dwustu procentach, jestem zachwycona tym, jak bardzo kreatywne planowanie mnie wciągnęło. Na początku sądziłam, że powinie mi się noga już na pierwszym dniu - nie uzupełnię z czystego lenistwa żadnej tabelki, nie spojrzę na niego a nawet - nie daj, Boże - zapomnę o tym, że w ogóle na biurku czeka na mnie jakiś notes. Jestem sobą naprawdę pozytywnie zaskoczona, bo okazuje się, że mogę z czystym sercem dołączyć do bullet journalowej rodzinki.

Jaki mam cel na ten tydzień? Jest ich kilka. Przede wszystkim chciałabym w końcu wrócić do zapasów, których nie trenuję już od pół roku i bardzo tego żałuję. Mam nadzieję, że uda mi się nadrobić tak duże zaległości. Po drugie, jazda konna. Oj tak, na koniu też sobie kopytkowałam i to naprawdę długi czas - dłuższy niż wicie się na macie, więc szkoda byłoby zaprzepaścić tak długie treningi. Po trzecie, nauka jazdy. Ostatnio w ogóle nie ćwiczyłam jazdy samochodem i sądzę, że trzeba to nadrobić. Cóż, trzeba będzie wyciągnąć tatę z domu i pojechać na jakąś polną drogę. Ostatnio więcej grzebałam w samochodach niż ich używałam, a przecież podobno mam to we krwi...

A Wy? Jak oceniacie Wasz pierwszy tydzień 2018 w bullet journalu? Macie jakieś cele na ten rok?


sobota, 6 stycznia 2018

STYCZEŃ

STYCZEŃ
Mamy już szósty stycznia a więc pora pokazać Wam pierwszy miesiąc naszego Bujo, aby później nie mieć problemów z większymi spóźnieniami. Przejdźmy więc do rzeczy. Do utworzenia pierwszego miesiąca roku 2018 wykorzystałam następujące produkty:

- Długopis BIC Round Stic M (czarny) - moim zdaniem to świetny wybór za naprawdę marne grosze, nie rozmazuje się i nie zacina, a kolor tuszu nie jest czarny, lecz ciemnoszary/grafitowy - bardzo ładny, schludny i estetyczny kolor.

- Ołówek B oraz HB Creadu - cudne ołówki o pięknym drewnianym designie. Ja swoje kupiłam w Empiku, jednak jestem pewna, że znajdziecie je również w sklepach plastycznych.

- Leuchtturm1917 - mój pierwszy raz z tym notesem. Przyznam, że jestem bardzo mile zaskoczona, z pewnością mogę go polecić. Kartki są przyjemne w dotyku, lekko kremowe, a wzór - kropki - bardzo subtelny. Dodatkowo jest naprawdę solidnie wykonany i szyty, dzięki czemu kartki nie wyginają się w "motylka" w późniejszych etapach zapisywania go.

- Pastelowe zakreślacze Stabilo - kupiłam sobie zestaw sześciu kolorów - są przepiękne, subtelne (co bardzo sobie cenię), idealnie się łączą (tworzą przepiękne przejścia między kolorami) i przy dobrej ręce nie przebijają kartki. Mam jednak jedno "ale" - rozlewają się przy podkreślaniu z linijki, co czasami wygląda nieschludnie, jednak można to uratować. Taki "wodny" efekt w niektórych przypadkach dodaje smaczku, więc mimo wszystko serdecznie polecam każdemu :)

Cóż, ja jak to ja, chciałam mieć jak najwięcej list w każdym miesiącu, ponieważ sądziłam, że to wszystko mi się skończy szybciej, niż to rozrysowałam. No... No jednak nie. Przyznam szczerze, że teraz tego żałuję, ponieważ po krótkim zastanowieniu doszłam do wniosku, że listy z serialami, filmami, książkami i zespołami nie są mi potrzebne oddzielnie w każdym miesiącu, więc w następnych raczej już tych dwóch stron nie zawrę. Trafiają one zatem do "bonusów", a co za tym idzie - do indeksu.
W całym BuJo postawiłam na minimalizm i pastelową tęczę, czyli coś co spodobało mi się tak bardzo, że wciskam ją dosłownie wszędzie. Sądzę, że czarny tusz idealnie łączy się z każdym istniejącym kolorem, więc dlaczego by nie połączyć kilka barw i stworzyć czegoś przepięknego? W końcu Stabilo tak cudnie się łączą...

Przyznam szczerze, że na początku nie myślałam o pastelowej tęczy - po prostu niebieski zakreślacz rozlał mi się na kalendarzu. Ah, ta moja niezdarność, przynajmniej raz wyszło z tego coś pozytywnego, haha. 

Powiem Wam, że na początku kompletnie nie rozumiałam bullet journalingu, jednak po sześciu dniach jestem tak pozytywnie zaskoczona planowaniem, że jestem pewna, iż pochłonie mnie to na dłużej. Jest to oficjalnie moja ulubiona forma notowania i z ręką na sercu polecam to każdemu! :)

Światło daje o sobie znać, jednak nie mogłam czekać do rana, aby pokazać Wam, co takiego udało mi się ulepić z tego stycznia.


Jak wspominałam wyżej - podczas zakreślania soboty i niedzieli niebieski tusz nieco mi się "rozlał", więc wpadłam na pomysł, aby cały kalendarz był przyozdobiony taką właśnie tęczą. Co o tym sądzicie?

Cóż, w weekend trzeba sobie odespać te zarwane w garażu noce i multum ćwiczeń.

Jak już wspominałam - obie poniższe strony nie pojawią się więcej w następnych miesiącach i wędrują do indeksu. :P

Moja pierwsza tygodniówka. Jestem bardzo zadowolona z tego, ile rzeczy udało mi się zrobić w ciągu tych (prawie) siedmiu dni.

poniedziałek, 27 listopada 2017

Początek

Podobno początki bywają trudne. Postanowiłam przekonać się o tym na własnej skórze...

Cześć wszystkim, jestem Ania - uczennica technikum samochodowego z wieloma drobnymi marzeniami, które stara się małymi kroczkami wcielać w życie. Interesuję się sztukami walki, szkicowaniem, pisaniem utworów literackich wszelkiej maści oraz - cóż za niespodzianka - motoryzacją, a szczególnie mechaniką samochodową.

Teraz już troszkę o mnie wiecie. Mogę więc przejść do ogólnej tematyki tego bloga. Cóż to się będzie na nim znajdować i dlaczego warto poświęcić mu choć chwilkę?

Jest to blog o szerokiej tematyce. Odważyłabym się nawet powiedzieć, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Będzie to mój mały internetowy bullet journal, dostępny dla każdego z Was i otwarty na wszelką opinię czy konstruktywną krytykę (którą bardzo sobie cenię, tak więc proszę o rady). Oprócz tego postanowiłam podjąć się założenia takiego planeru, na którego etapy tworzenia będziecie mieć wgląd. Wszystkie posty dotyczące bardziej rozbudowanych, wstawianych regularnie zagadnień na pewno znajdziecie w menu głównym, natomiast te, które poruszę raz na jakiś czas - w etykietach. Mam nadzieję, że komuś spodoba się ten pamiętnik i zostanie na dłużej.
Copyright © 2016 pink hoodie , Blogger